Lech i Jagiellonia o krok od Ligi Europy. Ile naprawdę można tam zarobić?
Siedem bramek zaliczki Lecha i cztery Jagiellonii. Przed czwartkowymi rewanżami trudno udawać, że sytuacja obu polskich klubów nie jest komfortowa. Kolejorz pojedzie do Thun po zwycięstwie 7:0 w Poznaniu, a Jagiellonia do Tbilisi po wygranej 4:0 z Iberią. Jeśli nie wydarzy się nic absolutnie niewiarygodnego, w piątek w losowaniu fazy ligowej Ligi Europy zobaczymy dwa polskie kluby.
I wtedy zaczynają się naprawdę duże pieniądze.
UEFA opublikowała w lipcu okólnik nr 48/2026, w którym dokładnie rozpisała podział przychodów z europejskich pucharów w sezonie 2026/2027. Sprawdziliśmy więc, ile Lech i Jagiellonia dostaną za awans, ile można zarobić na każdym z ośmiu meczów oraz ile warte będzie każde kolejne miejsce i każda następna runda.
Najpierw trzeba dokończyć robotę
W pierwszych meczach play-offów właściwie oba polskie zespoły zrobiły wszystko, żeby czwartkowe rewanże stały się formalnością.
Lech Poznań:
- Lech – FC Thun 7:0
- rewanż: czwartek, 27 sierpnia, godz. 20:00
Jagiellonia Białystok:
- Jagiellonia – Iberia Tbilisi 4:0
- rewanż: czwartek, 27 sierpnia, godz. 18:00
Zwycięzcy tych dwumeczów awansują bezpośrednio do 36-zespołowej fazy ligowej Ligi Europy. Przegrani trafią do fazy ligowej Ligi Konferencji. Losowanie Ligi Europy odbędzie się już dzień później – w piątek 28 sierpnia.
Ile Lech dostanie już za samą drogę do Ligi Europy?
Tutaj pojawia się pierwsza różnica pomiędzy Lechem a Jagiellonią.
UEFA płaci €175 tys. za każdą rozegraną rundę eliminacyjną, ale w przypadku zespołu, który wygra play-off Ligi Europy, nie nalicza €175 tys. za sam play-off. Klub dostaje więc pieniądze za wcześniejsze rundy, a następnie przechodzi już do systemu wypłat fazy ligowej.
Lech zaczął od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Najpierw wygrał 4:1 z Aarhus na wyjeździe, później przegrał 1:4 w Poznaniu i odpadł po rzutach karnych. Następnie w III rundzie eliminacji Ligi Europy rozbił w dwumeczu KÍ Klaksvík 6:0, a teraz gra z Thun.
Jeśli Lech awansuje:
A Jagiellonia?
Jagiellonia miała krótszą drogę. Do eliminacji Ligi Europy weszła dopiero w III rundzie i od razu dostała Rangers FC. W Białymstoku wygrała 2:1, na Ibrox zremisowała 1:1 i awansowała 3:2 w dwumeczu. Następnie przyszło 4:0 z Iberią w pierwszym spotkaniu play-offów.
Jeśli Jagiellonia awansuje:
Już na wejściu do fazy ligowej Lech będzie więc miał z kwalifikacji €175 tys. więcej od Jagiellonii.
€4,31 mln na dzień dobry
To dopiero początek.
Każdy z 36 uczestników fazy ligowej Ligi Europy otrzyma €4,31 mln podstawowej premii za udział. UEFA wypłaci najpierw €4,14 mln, a pozostałe €170 tys. później jako końcową część starting fee.
Jeżeli więc w czwartek oba polskie kluby przypieczętują awans, ich policzalny bilans będzie wyglądał tak:
| Klub | Eliminacje | Starting fee Ligi Europy | Razem |
|---|---|---|---|
| Lech Poznań | €350 tys. | €4,31 mln | €4,66 mln |
| Jagiellonia | €175 tys. | €4,31 mln | €4,485 mln |
I to jeszcze bez Value Pillar, czyli dodatkowej części pieniędzy zależnej m.in. od rynku telewizyjnego oraz pozycji klubu w rankingach UEFA.
Tego elementu nie da się dziś uczciwie przypisać Lechowi czy Jagiellonii co do euro. UEFA przeznacza na cały Value Pillar Ligi Europy €198 mln, ale ostateczny podział zależy od pełnego składu fazy ligowej i wartości praw telewizyjnych.
Każda wygrana to €450 tys.
W fazie ligowej każdy klub rozegra osiem spotkań z ośmioma różnymi rywalami – cztery u siebie i cztery na wyjeździe. Wszystkie 36 drużyn znajdzie się w jednej tabeli.
Za każdy wynik UEFA zapłaci:
Osiem zwycięstw oznaczałoby więc aż €3,6 mln samych premii meczowych.
Jest jeszcze ciekawy szczegół. Przy remisie oba kluby dostają po €150 tys., a niewykorzystane €150 tys. trafia do dodatkowej puli i później zwiększa premie za miejsca w końcowej tabeli.
Im wyższe miejsce, tym większa premia
UEFA stworzyła również osobną premię za końcową pozycję.
Podstawowa wartość jednego „udziału” wynosi €75 tys. Ostatnia, 36. drużyna dostaje jeden udział, 35. – dwa, 34. – trzy i tak dalej. Lider otrzymuje aż 36 udziałów.
Do tego zespoły z miejsc 1–8 dostają dodatkowe €600 tys., a miejsca 9–16 – dodatkowe €300 tys.
W praktyce wygląda to tak:
To wartości początkowe. Mogą jeszcze nieznacznie wzrosnąć dzięki wspomnianym pieniądzom pozostałym po remisach.
I wtedy zaczyna się faza pucharowa
Po ośmiu kolejkach tabela zostanie przecięta w trzech miejscach.
Samo zakwalifikowanie się do play-offów fazy pucharowej jest warte €300 tys.
Awans do 1/8 finału – €1,75 mln.
Potem stawki rosną już bardzo szybko:
Wszystkie te kwoty są kumulowane. Klub, który awansuje do finału, otrzymuje więc nie tylko €7 mln za finał, ale wcześniej również pieniądze za awans do 1/8 finału, ćwierćfinału i półfinału.
Ile więc naprawdę daje Liga Europy?
Dla Lecha najważniejsza liczba na dziś to €4,66 mln – tyle po awansie będzie wynosiła suma starting fee i należnych mu stałych premii za tegoroczne eliminacje.
Dla Jagiellonii będzie to €4,485 mln.
Do obu kwot trzeba następnie doliczyć Value Pillar, którego dokładnej wartości poznamy dopiero po ustaleniu całej obsady rozgrywek i odpowiednich rankingów.
A później zaczyna działać sportowa maszyna do zarabiania: €450 tys. za każde zwycięstwo, premie za miejsce w tabeli oraz kolejne miliony za fazę pucharową.
Dla porównania: zespół, który zakończy fazę ligową na ósmym miejscu, otrzyma z samej pozycji w tabeli co najmniej €2,775 mln, a ponieważ ósme miejsce daje bezpośrednio 1/8 finału, do tego dochodzi kolejne €1,75 mln. To już €4,525 mln – niezależnie od starting fee, premii za osiem rozegranych spotkań i Value Pillar.
Właśnie dlatego czwartkowe rewanże są czymś znacznie większym niż tylko walką o kolejnych europejskich rywali.
Lech ma siedem bramek przewagi. Jagiellonia cztery. Za linią mety czekają nie tylko wielkie mecze, ale również pieniądze, które w polskich realiach potrafią realnie zmienić budżet klubu.
Kto już czeka w Lidze Europy?
Jeżeli Lech i Jagiellonia w czwartek przypieczętują awans, dzień później poznają swoich ośmiu rywali. I już teraz wiadomo, że lista potencjalnych przeciwników będzie naprawdę ciekawa.
Docelowo w fazie ligowej znajdzie się 36 zespołów. Trzynaście dostało miejsce bezpośrednio, cztery kolejne trafiły tutaj po odpadnięciu w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów ścieżki ligowej, a we wtorek poznaliśmy trzech następnych uczestników – przegranych z pierwszych zakończonych dwumeczów play-offów Champions League. Łącznie, na środowe popołudnie, znamy więc 20 z 36 drużyn.
Bezpośrednio zakwalifikowały się:
Anglia
BournemouthSunderlandCrystal PalaceWłochy
AC MilanJuventusHiszpania
Real SociedadCelta VigoNiemcy
Bayer LeverkusenHoffenheimFrancja
Olympique MarsyliaRennesHolandia
AZ AlkmaarPortugalia
TorreenseUEFA potwierdza całą trzynastkę na oficjalnej liście uczestników fazy ligowej. Crystal Palace znalazło się tutaj jako triumfator poprzedniej edycji Ligi Konferencji.
Do tego dochodzą cztery zespoły, które odpadły w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów w ścieżce ligowej i zgodnie z regulaminem automatycznie dostały miejsce w fazie ligowej Ligi Europy:
Olympiacos odpadł z NEC Nijmegen, Union SG z Bodø/Glimt, Sturm z Fenerbahçe, a Sparta z Lyonem.
W przeciwieństwie do wcześniejszych rund, przegrany play-offu Champions League nie rozgrywa już żadnych eliminacji – od razu trafia do fazy ligowej Ligi Europy.
A kto jeszcze może tam trafić?
W środę wieczorem do tej dwudziestki dołączą cztery kolejne zespoły. Co ciekawe, będą to przegrani, a nie zwycięzcy pozostałych play-offów Ligi Mistrzów:
Zwycięzcy tych par zagrają w Lidze Mistrzów, przegrani – w Lidze Europy.
I wreszcie ostatnich 12 miejsc zostanie rozdzielonych w czwartek. Tutaj zasada jest już oczywista: zwycięzca dwumeczu awansuje do Ligi Europy, przegrany spada do fazy ligowej Ligi Konferencji.
Przed rewanżami sytuacja wygląda następująco:
Wyniki podane są z perspektywy pierwszych spotkań – przed czwartkowymi rewanżami.
Jeżeli więc nie wydarzy się katastrofa, w gronie 36 uczestników znajdą się zarówno Lech, jak i Jagiellonia.
Jak będzie wyglądało losowanie?
I tu jest istotna różnica względem starej fazy grupowej.
Nie ma już grup A, B, C czy D. Wszystkie 36 drużyn trafia do jednej tabeli, ale przed losowaniem zostają podzielone na cztery koszyki po dziewięć zespołów. O przynależności do koszyka decyduje klubowy współczynnik UEFA ustalony na początku sezonu.
Każda drużyna dostanie ośmiu różnych rywali:
- dwóch z pierwszego koszyka,
- dwóch z drugiego,
- dwóch z trzeciego,
- dwóch z czwartego.
Z każdego koszyka z jednym przeciwnikiem zagra u siebie, a z drugim na wyjeździe. Oznacza to również, że klub może trafić na zespoły ze swojego własnego koszyka – koszyki nie działają już tak jak w starej fazie grupowej.
W sumie Lech i Jagiellonia rozegrają więc po:
4 mecze u siebie + 4 mecze na wyjeździe = 8 spotkań.
Są przy tym dwa ważne ograniczenia.
Po pierwsze, kluby z tego samego kraju co do zasady nie mogą na siebie trafić. Jeżeli więc Lech i Jagiellonia awansują, nie zagrają ze sobą w fazie ligowej.
Po drugie, jeden klub może dostać maksymalnie dwóch przeciwników z jednego innego kraju. Lech nie może więc przykładowo wylosować trzech angielskich zespołów, mimo że w stawce będą Bournemouth, Sunderland i Crystal Palace.
Losowanie fazy ligowej Ligi Europy odbędzie się w piątek 28 sierpnia od godz. 13:00 w Monako. UEFA dopuszcza przeprowadzenie przydziału rywali cyfrowo, a szczegółową procedurę tegorocznego losowania – w tym ostateczny podział na koszyki i ewentualne dodatkowe ograniczenia – opublikuje w piątek rano.
Co ważne, w piątek poznamy przeciwników oraz informację, z kim dany klub zagra u siebie, a z kim na wyjeździe. Dokładny terminarz poszczególnych spotkań nie musi pojawić się od razu podczas ceremonii. UEFA zapowiedziała jego publikację najpóźniej do niedzieli 30 sierpnia.
Jeśli Lech i Jagiellonia wykonają więc w czwartek ostatni krok, już kilkanaście godzin później dowiedzą się, czy do Poznania i Białegostoku przyjadą choćby Milan, Juventus, Bayer Leverkusen, Real Sociedad czy Crystal Palace.
Najważniejsze premie Ligi Europy 2026/2027
Wyniki oraz terminarz eliminacji: oficjalne materiały UEFA.